Hej! <po raz 2>:)
Widzę, że 2 osoby już dodały komentarze do poprzedniej notki xD too sukces ;) Więc skoro zacząłem na nowo to pasowałoby się przedstawić. No to zaczynam. Nie chce ujawniać moich danych, więc nie powiem wam imienia i nazwiska, ale sądząc, że troszeczkę się ujawniłem loginem, to myślę, że znacie już moje imię^^. Mieszkam w Małopolsce, dokładniej na obrzeżach Krk. Urodziłem się 15.07.96r. i aktualnie mam 15 lat. W roku 2002 zacząłem uczęszczać do przedszkola w X miejscowości. W tym samym roku na świat przyszła moja słitaśna siostrzyczka<czasem zmieniam zdanie, bo chyba te osoby które mają młodsze rodzeństwo wiedzą jak to jest z tymi brzdącami xD>. Po roku czasu przystąpiłem do szkoły podstawowej, również w miejscowości X. W 2006r. zacząłem trenować taniec towarzyski, lecz jak to u mnie już bywa, to hobby znudziło mi się po, bodajże 6 miesiącach. Potem w moim życiu nic się takiego nie działo oprócz konkursów recytatorskich, które tak samo jak taniec znudziły mi się. Następnie była faza pożegnań tzn. ostatnia klasa podstawówki i zaczęła się faza przywitań, bo w roku 2008 przystąpiłem do gimnazjum w mieście Y. W gimnazjum wszystko płynęło normalnie, każdy dzień był taki sam nic się nie zmieniało... mój dzień wyglądał tak: pobudka, szkoła, nauka po szkole, komputer, TV, spanie.
Tak wyglądał mój dzień. Czasem były rarytasy w formie szopingu, wypadu na rower lub rolki, itp.W drugiej klasie gimnazjum, złożyłem papiery do sanatorium, gdyż baaardzo często chorowałem. No i w marcu pojechałem. W sanatorium myślę, że się bardzo zmieniłem, a mianowicie, gdy tam przyjechałem nie byłem zamkniętym chłopakiem jak w gimnazjum, wręcz przeciwnie byłem otwartym, aż powiem, że nie tym Aroslavem. W sanatorium pokazałem siebie takiego, jakiego nie mógłbym pokazać w gimnazjum. Tam poznałem Mumina <dziewczyna, starsza ode mnie o rok> zaprzyjaźniliśmy się, lecz przyjaźń damsko-męska chyba długo nie wytrzyma, co skutkuje tym miłość lub zauroczenie. No i stało się to co chyba miało się stać. Zakochałem się w niej i chodziłem z nią jakiś długi okres <niewiem dokładnie ile>. Następnie wróciłem do swojego miasteczka X, gdzie już znów powróciłem do dawnego Aroslava. Szczerze mówiąc to wolałem tego "mnie" z sanatorium, lecz jakoś teraz nie mogę go w sobie odnaleźć na nowo. Może kiedyś kiedy uznam, że to nie ma sensu to poszukiwanie to on znajdzie mnie. No i tak nadeszła trzecia klasa. Okres egzaminów, bierzmowania, wybierania dalszych planów na życie <tzn. wybieranie szkoły>. Teraz jest już po wszystkim. Za chwile znowu zacznę fazę pożegnania jak i powitania. Ale nigdy nic nie wiadomo co zgotuje nam życie. Może w końcu jednak to życie pozwoli mi odnaleźć tego siebie, a może chce mnie przed tamtym sobą uchronić? Niewiem, ale wiem jedno, wiem ,że to jedno jedyne moje życie nie pozwolę, aby ktoś zniszczył, ale w szczególności nie pozwolę samemu sobie zniszczyć...
Hmm, często mam takie refleksje, ale wtedy Aśka mi mówi, że to bez sensu, poza tym i tak nic mi się nie uda. :)
OdpowiedzUsuńPS. Taniec?! Wow, a to mnie zdziwiłeś.
Ale ty nie sugeruj się tym co inni mówią, bo to ty idziesz przez życie, a nie Aśka. :D
Usuńnigdy się nie dowiesz czy Ci się uda jeśli Aśka będzie ci mówić co się stanie. Może kiedyś Asia się pomylić i będziesz żałować, że jej posłuchałaś.
UsuńA którym Aroslavem jesteś przy naszej czwórce? Chyba jeszcze innym :D
OdpowiedzUsuńAaaa przy was jestem hmm... chyba jest jeszcze jeden Aroslav. a podoba Ci się ten Aroslav przy waszej czwórce??
UsuńYh genialna notka pelna Twojego zycia :D
OdpowiedzUsuńTak sądzisz?? XD ale szczerze podoba ci się??
UsuńNo przeciez pisze, ze genialna -.-
Usuńojć no to cię serdecznie przepraszam, zinterpretowałem inaczej :D
Usuń