Strasznie mi się nudzi i żeby zabić nudę oglądnąłem sobie "Kobieta w czerni"...wiem, wiem horror w dzień nie jest dobrym pomysłem, ale jakoś nic innego mi się nie chciało oglądać. No i z jakąś godzinę temu skończyłem oglądać i tak nie wstrząsnęła mnie. Spodziewałem się czegoś lepszego. Film chyba polegał prawie tylko na przemieszczaniu się po pokojach w nawiedzonym domu... Był czasami przerażający, ale tylko parę razy pojawiły się takie wstrząsające wątki. Nie jestem w stanie wywnioskować co reżyser chciał przez ten film przekazać. Na filmwebie dałem mu 7/10 zbyt za dużo... Daniel Radcliffe dobrze się sprawdził w tej postaci, ale nie znakomicie. Jedno co mi się najbardziej spodobało to koniec. Niektórzy urzytkownicy którzy oglądnęli film napisali, że czasem mylili sobie film z Harrym Potterem, lecz ja nic takiego nie zauważyłem. A to parę zdjęć z filmu:
No i to tyle, może uda mi się dziś dodać znów jakąś notkę. Jeśli tak to w takim razie "do kolejnej", a jeśli nie to "paaa:*".



Nie przepadam za horrorami. Ostatnio oglądałyśmy "Cichy dom", niby oparty na faktach. PORAŻKA i śmiech na sali. ;)
OdpowiedzUsuń