Była mała zmiana planów, gdyż po tym jak opublikowałem notkę przyszła do mnie babcia z propozycją czy bym pojechał z nią i dziadkiem na grzyby i nie zastanawiając się pojechałem. Uwielbiam zbierać grzyby. Z początku w ogóle mi to nie wychodziło moja babcia już zebrała parę, a ja nic... Potem natrafiłem na prawdziwka choć w sumie dwa prawdziwki, bo były złączone. Potem doszedł "pociech" i parę podgrzybków, więc myślę, że dość mi to poszło. Następnie z pełnym wiadrem grzybków wróciliśmy do domu. Pograłem trochę z siostrą na laptopie i nagle przyszedł do mnie SMS od kuzynki, która mieszka bardzo blisko mnie, abyśmy wpadli po nią, żeby następnie iść na spacer. Na początku poszliśmy do sklepu po lody miałem zamiar kupić mojego ulubionego "big milk fruit", ale go nie było, więc musiałem kupić "big milk straciatella". Potem poszliśmy się przejść a ja korzystając z sytuacji zrobiłem dwa zdjęcia na bloga. Potem się rozeszliśmy. Ten dzień zaliczam do udanych, a jutro notka jak będę mieć czas o serialu, który ostatnio zacząłem oglądać;) A to zdjęcia:
LAS:
SPACER:
A Wam jak zleciał poniedziałek?
Paa!
dzięki :)) ja nienawidze zbierac grzybów ;p widzę, ze w twoim miescie jest/albo był jakiś hitlerowiec ;p
OdpowiedzUsuńgdybym coś takiego zobaczyla, potem bałabym sie tam chodzić ;o
OdpowiedzUsuńjej to chore oO' na mojego przyjaciela jego była nasyłala swoje kolezanki, hahaha :o
OdpowiedzUsuńZostałeś otagowany na moim blogu:D
OdpowiedzUsuńSwastyka w lesie zawsze spoko haha:)
Bałabym się kopać po tym oznaczonym drzewem...
OdpowiedzUsuńGrzybki lubię, ale nie zbierać, bo mi to zupełnie nie idzie. ;/